Ameryka Południowa szykuje się na boks na jednym z najwyższych poziomów. Już jutro – w sobotę, 29 sierpnia br. – dwa kluczowe pojedynki bokserskie odbędą się w Argentynie i w Ekwadorze. Federacja World Boxing Association (WBA), której siedziba zresztą kiedyś zlokalizowana była w Ameryce Południowej, wystawi dwa swoje najbardziej prestiżowe pasy kontynentalne w walkach o ogromną stawkę. To pojedynki jeszcze podsycane narodową dumą. W Buenos Aires, czyli w stolicy argentyńskiej, uwaga wszystkich skupi się na wadze lekkiej. Natomiast na wybrzeżu Ekwadoru rozegra się mecz którego stawką to tytuł wagi półśredniej.
W Argentynie kibicom zafundowane zostanie intrygujące starcie w limicie do 135 funtów pomiędzy dwoma niepokonanymi, obiecującymi pięściarzami z tego właśnie regionu. Mowa o Nahuelu Alexanderze Espindola (13-0-0, 7 KO) i Diego Angelu Borda (9-2-0, 6 KO). To oni przystępują do walki z zamiarem udowodnienia, kto jest wschodzącą gwiazdą tej kategorii wagowej, a także zdobycia wakującego pasa o nazwie “WBA Fedelatin” w kategorii lekkiej; eksperci oczekują, iż Espindola będzie bazował na przewadze zasięgu ramion oraz pracy nóg w półdystansie. Z kolei Borda spróbuje narzucić swoją firmową agresję i siłę ciosu w bliskim kontakcie między zawodnikami w ringu, by wybić rywala z rytmu.
W mieście Manta (Ekwador) miejscowy i doświadczony Erick Bone (31-8, 17 KO) zmierzy się z wojownikiem Santo Nadirem Quinonezem również o pas WBA Fedelatin, ale w wadze półśredniej. Bone to pięściarz spod ekwadorskiej flagi mający za sobą występy na arenie międzynarodowej. Bone rzecz jasna będzie starać się wykorzystać bogate doświadczenie z wielkich gal, kontrolując tempo walki, precyzyjnie kontrując. Z kolei będzie miał przed sobą zdeterminowanego Quinoneza który spróbuje wykorzystać siłę fizyczną jaką posiada w limicie do 147 funtów, by odnieść najważniejsze zwycięstwo kariery przed własną publicznością.
Rzeczą ciekawą jest fakt, że Ekwador nigdy nie doczekał się oficjalnego, pełnoprawnego mistrza świata w boksie zawodowym (żadnej z czterech głównych federacji). Zdaje się, że najbliżej był tego były Olimpijczyk Segundo Mercado, który tylko zmierzył się z samym Bernardem Hopkinsem, ale posłał “Kata” dwukrotnie na deski, ale podczas ogłoszenia werdyktu usłyszał niestety słowo “remis.” Byli inni, którzy próbowali dla Ekwadoru w tej kwestii przejść do historii. Bezskutecznie. Czas pokaże, czy właśnie wsp. Bone zdoła tu odmienić losy.
Ma być mega sobota w boksie. Jutro również oczywiście huczne starcie w kat. ciężkiej pomiędzy Itaumą a Hrgoviciem i tego kibice oczekują przede wszystkim. Postaramy się tu na łamach oczywiście napisać o owym pojedynku jak nie przed, to po. Za kim byśmy pojedynczo nie stali, jakąkolwiek galę byśmy indywidualnie nie odpalali z jakiegokolwiek zakątku świata, życzymy Wam wspaniałych sportowych emocji i udanego dopingowania!