Podczas sobotniej gali w Londynie (Anglia) kibice dostali dwa ważne pojedynki z udziałem znanych nazwisk. W walce wieczoru Deontay Wilder (45-4-1) pokonał Dereka Chisorę (36-14-0) niejednogłośną decyzją sędziów po dwunastu rundach ciężkiego, momentami chaotycznego pojedynku. Na tej samej karcie, w bezpośrednim przedsmaku main eventu, Mateusz Masternak (50-7-0) stracił mistrzostwo Europy EBU w wadze junior ciężkiej (cruiserweight) na rzecz niepokonanego Viddala Rileya (14-0-0).  

Wilder i Chisora stworzyli widowisko dalekie od technicznego ideału, ale dokładnie takie, jakiego można było się spodziewać po dwóch doświadczonych ciężkich, czyli dużo presji, fizyczności, klinczu i wymian na krótkim dystansie. Brytyjczyk od początku próbował skracać ring i narzucać tempo, jednak z biegiem rund coraz mocniej było widać przewagę siły pojedynczego uderzenia po stronie Amerykanina. Wilder punktował prawą ręką i lepiej finiszował drugą połowę walki, co ostatecznie przełożyło się na zwycięstwo niejednogłośną decyzją sędziów. Dla byłego mistrza świata to ważny krok w stronę jeszcze jednej dużej walki w królewskiej kategorii.  

Jeszcze większe znaczenie dla polskiego kibica miało jednak to, co wydarzyło się wcześniej w limicie dywizji junior ciężkiej (cruiserweight). Masternak przystępował bowiem do obrony pasa EBU jako doświadczony, ringowo bardzo solidny zawodnik, ale tym razem musiał uznać wyższość młodszego, szybszego i bardziej dynamicznego rywala. Riley z każdą rundą budował przewagę, dobrze pracował lewym prostym, regularnie schodził na dół i kontrolował tempo walki z dystansu. Po spokojnym początku, Brytyjczyk przejął pełną kontrolę nad pojedynkiem i praktycznie nie oddał pola do końca dwunastej rundy.  

Karty punktowe – 118-110, 118-110 i 119-109 nie pozostawiły większych wątpliwości. Masternak nie był liczony i do końca pozostawał twardy, ale brakowało mu szybkości reakcji i inicjatywy, by realnie odwrócić losy pojedynku. Riley dzięki temu zwycięstwu nie tylko przejął europejski pas, ale ustawił się także bardzo mocno w kolejce do jeszcze większych walk w dywizji junior ciężkiej.  

Z perspektywy całej gali Londyn okazał się miejscem dwóch symbolicznych historii: Wilder pokazał, że wciąż może liczyć się w rozmowach o dużych nazwiskach w wadze ciężkiej, a Masternak przekazał europejski tron młodszemu pokoleniu, i choć wiek i ringowe przejścia “Mastera” ewidentnie dają już o sobie znać.  nie musi to jeszcze oznaczać końca walk o poważne stawki, choć ta porażka wyraźnie pokazuje, że czołówka kategorii cruiserweight coraz mocniej się odmładza.

Autor: Michał Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: boxingzone2020@gmail.com