Rolando Romero (17-2-0) ponownie znalazł się w centrum dużych rozmów matchmakingowych, ale tym razem to nie zapowiedź hitowej walki przyciągnęła uwagę, a mocne oskarżenia pod adresem Conora Benna (25-1-0). Amerykanin twierdzi, że pojedynek zakontraktowany na 30 maja w Barclays Center w Nowym Jorku (New York, Stany Zjednoczone) miał być już dopięty, zanim Anglik wycofał się z ustaleń.
– Mieliśmy dogadany cały kontrakt, a on chce nagle uciekać. Dosłownie goni tylko za rozgłosem! On po prostu nie chce ze mną walczyć. Wszystko było już ustalone. Mieliśmy walczyć 30 maja w Barclays. – powiedział Romero w rozmowie z ESNEWS.
Słowa Romero są kolejnym sygnałem, że po zwycięstwie Benna nad Regisem Prograisem (30-4-0) nazwisko Anglika zaczęło pojawiać się w wieli dużych zestawieniach, ale nie wszystkie z nich przechodzą do fazy finalizacji. Według Romero, sytuacja z Bennem wpisuje się w szerszy problem, bo jak sam podkreśla, już kilka potencjalnych dużych walk rozpadło się na etapie negocjacji.
Amerykanin wymienił również Devina Haney’a (33-0-0), Ryana Garcię (25-2-0) i legendarnego już w świecie boksu Manny’ego Pacquiao (62-8-3) jako zawodników, którzy mieli używać jego nazwiska bardziej do budowania medialnego szumu niż realnego wejścia do ringu. W przypadku Haney’a, punktem zapalnym miał być podział gaży, bo Romero utrzymuje, że zaoferował układ 50/50, ale rozmowy ugrzęzły przez próbę kontrolowania warunków przez drugą stronę.
Z perspektywy sportowej walka Benn vs. Romero miałaby duży ciężar. Benn, świeżo po wygranej z 37-letnim weteranem Prograisem, potrzebuje kolejnego rozpoznawalnego nazwiska, które realnie wzmocni jego pozycję w wadze półśredniej (welterweight). To właśnie ten element może być kluczowy. Ryzyko sportowe związane z siłą ciosu Romero, który dopiero po efektownym zwycięstwie nad Garcia zyskał większe uznanie zarówno wśród kibiców, jak i ekspertów daje poniekąd emocje, ale bez gwarancji ogromnej sprzedaży PPV, czy dużego partnera transmisyjnego, którym prawdopodobnie mogłaby być platforma streamingowa Amazon Prime.
Taki ruch może się zatem wydawać zbyt mało opłacalny. Bardziej prawdopodobne jest, że Benn będzie nadal celował w walkę z Garcią, który po ostatnich wydarzeniach w związku z jego wygraną nad Mario Barriosem (29-3-2), co przyczyniło się do zdobycia przez niego pierwszego w karierze tytułu mistrza świata dywizji półśredniej, wydaje się znacznie większa marketingowo niż starcie z Romero.
Autor: Michał Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: boxingzone2020@gmail.com