Henry Cejudo, były mistrz UFC dwóch kategorii wagowych i Amerykanin o meksykańskich korzeniach, zaliczy debiut w zawodowym boksie. Emerytowany zawodnik MMA – wcześniej złoty medalista olimpijski z Pekinu – wejdzie między linami jako bokser zawodowy 26 września w Miami na Florydzie (USA) gdzie rywalem jego będzie Nurideen Shabazz znany szerzej jako “Deen The Great.”
Shabazz, lat 25, zyskał sławę dzięki łączenia popularne w sieci materiały z ulicznych walk i treści z mediów społecznościowych z udanym przejściem do organizacji nazywanej “Misfits Boxing” gdzie dzięki swojej pełnej energii osobowości, nokautującej sile ciosu oraz prowokacyjnym wyzwaniom rzucanym oponentom zdobył trofeum w “Misfits.” Z kolei Cejudo, lat 39, zakończył karierę w MMA po raz drugi w grudniu ub.r. (po przegranej na punkty z Peytonem Talbottem podczas gali “UFC 323”).
Jeżeli chodzi o osiągnięcia sportowe, nie mamy porównania między Cejudo a Shabazzem. Ten pierwszy jest jednym z najbardziej utytułowanych zawodników w historii sportów walki, odnoszącym sukcesy zarówno w zapasach, jak i w mieszanych sztukach walki; w zapasach Cejudo zdobył złoty medal na IO mając zaledwie 21 lat dzięki czemu został wówczas najmłodszym amerykańskim mistrzem olimpijskim w tejże dyscyplinie. Był również mistrzem Igrzysk Panamerykańskich – dwukrotnym mistrzem USA oraz trzykrotnym złotym medalistą Mistrzostw Panamerykańskich – co lat temu osiem zaowocowało jego włączeniem do Galerii Sław, dokładniej nazywanej za oceanem jako “National Wrestling Hall of Fame.”
Wielu kibiców może będzie narzekać na przepaść sportową w zestawieniu Cejudo-Shabazz. Ale całkiem skreślonym pojedynkiem to zestawienie nie jest, ponieważ w oczach niektórych ważnych w boksie owe zestawienie oczekiwane jest. Potwierdzeniem tego jest decyzja działaczy platformy DAZN o pokazaniu właśnie pojedynku Cejudo-Shabazz. Jednak na razie dalsze losy Cejudo po 26 września to wielka niewiadoma w sensie że nie ogłosił czy planuje boksować bez wględu na wynik pierwszej walki.