Rzeczą nieprawdopodobną jest fakt, gdy na bokserski ring wkracza 61-letni zawodnik. Tak właśnie miało miejsce wczoraj, 3 listopada br. w mieście Nashville w stanie Tennessee (USA). Oliver McCall (62-14-1- 2, 40 KO), były czempion globu oraz pogromca Lennoxa o czym już pisaliśmy tu na łamach, przystąpił wczoraj do kolejnego zawodowego pojedynku. Owy mecz bokserski był częścią gali o nazwie “Country Box 45” w obiekcie Plaza Mariachi gdzie zgromadzeni mieli występy muzyków z boksem. 

Walka ta była 77. potyczką w zawodowej karierze “Atomowego Byka” McCall. Za rywala miał Jeremiaha Williamsa (19-15-2, 13 KO), lat 54. McCall odniósł zwycięstwo w piątej rundzie w dość kontrowersyjnych okolicznościach; arbiter ringowy przerwał walkę z powodu rozcięcia w okolicy oka Williamsa co zdziwiło komentatorów relacjonujących walkę (dostępną na żywo na YouTube). Otóż do rozcięcia doszło na skutek przypadkowego zderzenia głowami a Williams mocno krwawił, ale rana nie była na tyle głęboka, by uzasadniać przerwanie meczu. 

Starcie McCall-Williams było zakontraktowane na sześć trzyminutowych rund i w pewnym momencie wydawało się, iż o wyniku będą musieli zdecydować sędziowie punktowi. W rundzie czwartej wydawało się że Williams posłał McCalla na deski, jednak sędzia ringowy nie uznał tego za oficjalny nokdaun, uznając zdarzenie za poślizgnięcie. I słusznie, ponieważ Williams jakby “wtargnął” się w McCalla uderzając go “z byka” i stąd ten drugi znalazł się na deskach. Jest to o tyle istotne, że w swojej zawodowej karierze Oliver McCall nigdy nie leżał na deskach. Co interesujące, jedyna wcześniejsza porażka McCalla przez techniczny nokaut (TKO) miała miejsce prawie lat temu 30, podczas rewanżowego pojedynku ze wsp. Lennoxem Lewisem. 

Czas pokaże czy dalej walczyć będzie McCall, ale w zasadzie niemal każdy uważa, że nie powinien. Również podpisujemy się pod tym. Słynny promotor Lou DiBella, zanim jeszcze zabrzmiał pierwszy gong, uznał podejmowanie “Atomowego Byka” jako niemoralne i niebezpieczne. Chyba nie ma osoby, która by się z nim tu nie zgodziła. Stąd nieprawdopodobne jest to, że Oliverowi McCall’owi uda się dostać kolejne walki. Wygląd jego skóry, ruchy, maniery wskazywały na absolutne zdziwienie. Pisząc te słowa nawet teraz to aż dziw bierze, że komisja jednak dopuściła kogoś jak McCalla do ringu. Miejmy nadzieję, że to co było wczoraj było absolutnym końcem końców.