5 czerwca na gali w Minneapolis (Minnesota, Stany Zjednoczone), Danny Roman (29-3-1) stanie przed szansą odzyskania tytułu mistrza świata kategorii super koguciej (super bantamweight). W stawce znajdą się nawet nie jeden, a dwa mistrzowskie pasy WBC oraz WBO należące do niepokonanego Stephena Fultona (20-0-0). Roman wierzy, że jest w stanie pokonać swojego rywala i ciężko pracuje podczas obozu przygotowawczego, aby wygrać najbliższy pojedynek z obecnie panującym mistrzem.

– To jest świetny obóz treningowy. Przygotowujemy się najlepiej jak to możliwe do walki ze zunifikowanym mistrzem Stephenem Fultonem. To walka, którą musicie zobaczyć. Wychodzimy tam z taką samą energią jaką mamy w social mediach. W tej chwili Fultona można uznać za najlepszego zawodnika w naszej dywizji, a on jest mistrzem, którego ja teraz chcę. – mówi Roman.

Gdy Roman znajdował się w posiadaniu dwóch tytułów mistrza świata dywizji do 122 funtów, nie był on wówczas skłonny dać szansy wchodzącemu dopiero na salony Fultonowi. Roman docenia fakt, iż jego rywal mimo to bez żadnych dyskusji podjął rękawice i teraz będą mieli okazję spotkać się między linami. Inną kwestią jest również fakt, iż Roman jest obowiązkowym pretendentem z ramienia federacji WBO, wobec czego Fulton nie mógł tak po prostu odmówić pojedynku.

– To prawda. gdy byłem mistrzem, Fulton wywoływał moje imię, a ja nie dałem mu wtedy szansy. Gdy chciał walczyć, ja miałem wówczas inne plany. Chciałem zdobyć wszystkie pasy i zostać niekwestionowanym mistrzem. Jestem wdzięczny za to, że dał mi szansę teraz, gdy on jest mistrzem. Dzięki tej walce mogę zyskać wiele respektu, a tego chce każdy pięściarz. Nawet gdy zjednoczyłem wcześniej tytuły, wciąż uważali mnie za jednego z tych słabszych mistrzów. Myślę, że to dotyczy również Fultona. Wszyscy starają się udowodnić, że są najlepsi w dywizji. – powiedział Roman.

Do stycznia 2020 roku Roman znajdował się w posiadaniu mistrzowskich pasów WBA oraz IBF kategorii super koguciej. Tego dnia dość nieoczekiwanie przegrał z Murodjonem Akhmadalievem (10-0-0) niejednogłośną decyzją sędziów po bardzo interesującej walce. Od tego czasu „BabyFacedAssassin” (płatny morderca o twarzy dziecka) stoczył dwa pojedynki, które zdecydowanie wygrał na punkty. Stephen Fulton z kolei po ubiegłorocznej wygranej walce unifikacyjnej o dwa tytuły z Brandonem Figueroą (22-1-1) obronił swój pas WBO, oraz odebrał przeciwnikowi miano czempiona federacji WBC. Po bardzo wyrównanym pojedynku, Fulton wygrał wówczas decyzją większości.

Autor: Michal Adamczyk