Frank Sanchez (26-1-0) brutalnie zatrzymał Richarda Torreza Jr. (14-1-0), nokautując niepokonanego wcześniej Amerykanina już w drugiej rundzie podczas trwajacej gali w Gizie (Egipt). Kubańczyk całkowicie zatrzymał rozpędzony hype wokół srebrnego medalisty olimpijskiego z Tokio (2020) i pokazał ogromną różnicę doświadczenia w kategorii ciężkiej (heavyweight).  

Torrez od początku, w swoim stylu próbował narzucić presję i skracać dystans, jednak Sanchez zachował pełny spokój. Kubańczyk świetnie pracował lewym prostym, kontrolował tempo pojedynku i konsekwentnie rozbijał rywala kontrami. W drugiej rundzie trafił potężnym prawym sierpowym, po którym Torrez wyraźnie stracił równowagę. Chwilę później Sanchez ruszył do zdecydowanego ataku i zakończył walkę efektownym nokautem.

Dla Sancheza to niezwykle ważne zwycięstwo. Jeszcze niedawno wielu kibiców uważało, że jego najlepszy moment kariery już minął po porażce z Agitem Kabayelem (26-0-0), ale Kubańczyk udowodnił, że nadal może liczyć się w światowej czołówce królewskiej kategorii. Przed walką to właśnie jego doświadczenie i poziom rywali były wskazywane jako potencjalny klucz do zwycięstwa nad Torrezem.  

Z kolei dla Torreza to pierwsza zawodowa porażka i bardzo bolesne zderzenie z rzeczywistością. Amerykanin wchodził do tego pojedynku po serii efektownych zwycięstw i zmianie narożnika treningowego, rozpoczynając współpracę z Brianem „BoMac’iem” McIntyre’em. Tym razem jednak agresywny styl i ofensywne nastawienie okazały się niewystarczające przeciwko znacznie bardziej doświadczonemu rywalowi. 

Autor: Michał Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: boxingzone2020@gmail.com