Bytyjska komisja do spraw walki z dopingiem (UKAD) wydała we wtorek oświadczenie w którym informuje, że u byłego mistrza świata organizacji WBO, kategorii junior ciężkiej (cruiserweight), Krzysztofa Głowackiego (32-4-0) wykryto niedzwolone środki, konkretnie konkretnie chodzi o Boldenon, pod którego Polak miał być wpływem podczas swojej ostatniej zawodowej walki przeciwko Richardowi Riakporhe (17-0-0), wobec czego została nałożona na niego kara czterech lat ringowej absencji. Do walki pomiędzy dwoma pięściarzami doszło blisko rok temu. 

Bardzo ważne jest, aby sportowcy przestrzegali zasad i znali swoje obowiązki w zakresie utrzymania czystego sportu. Boldenon, podobnie jak wszystkie sterydy, poprawia wyniki i podważa uczciwość sportu. W sporcie nie ma miejsca na sterydy. – przekazał Hamish Coffey, dyrektor UKAD. 

Głowacki już kilka tygodni po walce z Riakporhe głośno mówił o tym, że do ringu już więcej nie wejdzie. 37-latek postanowił kontynuować swoją karierę w klatkach KSW, w formule MMA, choć oficjalnie o zakończeniu bokserskiej kariery poinformował dopiero w grudniu zeszłego roku. Jak Głowacki postanowił odnieść się do informacji przekazanej przez UKAD? 

W związku z doniesieniami odnośnie stosowania przeze mnie dopingu, czuję się w obowiązku wydania oświadczenia, głównie dla moich Kibiców. Przez całą moją karierę nie stosowałem jakichkolwiek niedozwolonych środków. Walka z Riakporhe odbyła się ponad rok temu. Oczywistym było to, że będę objęty badaniami antydopingowymi, zresztą jak przez całą moją karierę. Byłem pod nadzorem Clean Boxing Program, czyli kontrola dopingowa miała prawo sprawdzić mnie w dowolnym czasie i miejscu, co też kilkakrotnie czyniła i wyniki były nieskazitelne. Kilka miesięcy po walce z Anglikiem odczytałem wiadomość mailową odnośnie wykrycia w próbce moczu śladowych ilości metabolitu boldenonu. Należy zaznaczyć, że boldenon poprawia apetyt oraz definicję mięśnia, tj. jego jakość, co jest bardzo ważne w sportach kulturystycznych, a zwłaszcza sylwetkowych, a co ma się nijak do sportów wytrzymałościowych. Jak można zauważyć podczas walki nie wyglądałem jak osoba, która ma atletyczną budowę co potwierdzałoby stosowanie ww środka. Po walce, pod koniec stycznia rozwiązałem kontrakt z grupą Knockout, a pismo odnośnie dopingu, jak wspomniałem wyżej odczytałem znacznie później w związku z czym sugestie, że zrezygnowałem z kariery bokserskiej przez doping totalnie mijają się z prawdę. Próbka B nigdy nie została zbadana, ani też nie zostałem poddany innym badaniom. Na zakończenie pragnę raz jeszcze podkreślić, że nigdy świadomie nie wziąłem, żadnego niedozwolonego środka i chciałbym, aby to wybrzmiało. Jest mi ogromnie przykro, bo przez całą moją karierę byłem czysty i wszystko co osiągnąłem zawdzięczam swojej ciężkiej pracy. Szczerze mówiąc sam byłem zaskoczony takim wynikiem, ale teraz mogę tylko gdybać i zastanawiać się, czy komuś było na rękę takie rozwiązanie, ale trudno biorę to na klatę jak zawsze z resztą. – przekazał Głowacki za pośrednictwem mediów społecznościowych (pisownia oryginalna). 

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org