Fani boksu na najwyższym poziomie z pewnością nie mają ostatnio powodów do rozczarowań – w ostatnim czasie byliśmy świadkami świetnych pojedynków i nic nie wskazuje na to, że w najbliższą sobotę (29 maja) będzie inaczej. O tytuł mistrza świata federacji WBC, kategorii lekkiej (lighweight) zmierzą się Devin Haney (25-0-0) wraz z Jorge Linaresem (47-5-0), dla którego będzie to niewątpliwie ostatni dzwonek, aby zaistnieć jeszcze w światowym boksie. Doświadczony pięściarz z Wenezueli zapowiada, że jego walka z Haney’em będzie pojedynkiem nauczyciela z uczniem.

Mam za sobą sporo doświadczenia i czuję, że to nauczyciel będzie uczył ucznia. To wspaniała walka i jestem bardzo pozytywnie nastawiony, bo to moja ogromna szansa. Nie będzie to łatwy przeciwnik, bo nikt nim nie jest. Styl Haney’a jest czysty i ładny. Nie wiem czy będzie walczył ze mną w środku, ale mam nadzieję, że stoczymy bardzo ciekawą walkę, jednak zwycięzca będzie tylko jeden i będę to ja. – zapowiada Linares.

Były mistrz świata trzech kategorii wagowych swój ostatni tytuł w dywizji lekkiej stracił trzy lata temu, przegrywając przez nokaut z Vasiliy’em Lomachenko (14-2-0). Nie jest to jednak ostatnia porażka pięściarza z Wenezueli. bowiem niewiele ponad pół roku później przegrał już w pierwszej rundzie przez nokaut (w międzyczasie szybko rozprawił się z Abnerem Cotto, pokonując Portorykańczyka przed czasem) z Pablo Cesarem Cano (33-7-1) w walce o pas WBC Intercontinental Silver, choć miało to już miejsce w kategorii super lekkiej (super lightweight). Napędzony ostatnimi dwiema wygranymi kolejno z Al’em Toyogonem (10-6-1) i ostatnio w lutym ubiegłego roku z Carlosem Moralesem (19-5-4), Linares wierzy w to, że może pokonać Haney’a i zostać po raz kolejny mistrzem świata w wieku niespełna 36 lat. Warto przypomnieć, że doświadczony pięściarz już w zeszłym roku miał walczyć z Javierem Fortuną (36-2-1), ale pozytywny test na covid-19 wykluczył go z możliwości startu.

Kiedy wróciłem walką z Carlosem Moralesem pokazałem, że mam jeszcze wiele do zaoferowania. Przeszedłem przez pandemię i wracam teraz do Las Vegas, aby pokazać, że wciąż mogę być mistrzem świata wagi lekkiej. To wielkie wyzwanie, ale też coś, czego już doświadczyłem. Czuję, że jestem gotowy, aby ponownie wrócić na szczyt. Jestem zadowolony ze wszystkiego, co osiągnąłem w mojej karierze. – powiedział w rozmowie z George’m Ebro, Linares.