Ryan Garcia (25-2-0-1, 20 KO) zażądał rewanżowej walki z Gervontą “Tank” Davisem (30-0-1, 28 KO). Garcia wywołał to w trzyletnią rocznicę porażki z Gervontą. Owa przegrana była właśnie pierwszą w zawodowej karierze Ryana.  Pierwsze starcie obu panów zastopowane zostało przed czasem w rundzie siódmej kiedy to Garcia otrzymał cios na wątrobę od Davisa. 

Jakiś czas po zakończeniu zawodów, Ryan wypowiedział się o tzw. “catchweight” [wzajemnie uzgodniony limit wagowy na walkę wykraczający poza zrozumiane kategorie umożliwiający zawodnikom z różnych dywizji uczestnictwa w uczciwej rywalizacji – przyp. red.]. Owy “catchweight” właśnie dotyczył walki Davis-Garcia ponieważ panowie zgodzili się rywalizować do 136 funtów i tak było. Po zawodach Ryan właśnie powiedział że 136 funtów oraz nawadnianie odebrało mu siłę jak i wytrwałość zanim wkroczył nawet do ringu. Teraz Ryan Garcia żąda rewanżu w “naturalnej” wadze czyli albo 140 – albo 147 funtów – gdzie nie będzie mowy o nawadnianiu.

Garcia bardzo pragnie powtórnego pojedynku z Gervontą, choć ten drugi obecnie pauzuje. W styczniu br. otrzymał status od federacji WBA nazywany “Champion in Recess” [mistrz w zawieszeniu – przyp. red]. Większość zeszłego roku spędził poza ringiem, głównie przez kłopoty z prawem na Florydzie. Jednak jego obecny opiekun z sali treningowej, Calvin Ford, zapewnił kibiców iż “Tank” powróci. Inna sprawa, czy faktycznie da rewanż Ryanowi, czy postanowi jednak z kimś innym zawalczyć. Prawda taka, że Davis raczej nie wyskoczy do wyższej kategorii (147 funtów). Boks jest jednak sportem pełen niespodzianek, więc kto wie, co się jeszcze wydarzy. Doszło już do walki Anthony’ego Joshuy z Paulem czy do walki Fury’ego z Ngannou. Wydawało się, że Usyka na przykład nigdy w ringu nie zobaczymy z takimi rywalami, a tu proszę za miesiąc zmierzy się z bokserskim nowicjuszem Verhoevenem…