Nagłówek zapewne jest zadziwiający i szokujący; lecz taki jest plan wobec byłego czempiona globu Olivera McCalla (61-14-1, 40 KO), który parę dekad temu znokautował samego Lennoxa Lewis – późniejszego króla kat. ciężkiej – i zasiadł przez chwilę na tronie. Dziś to już tylko historia. By napisać, że dziś sportowo Oliver McCall jest wrakiem dawniej wersji siebie, to jakby niepotrzebnie zająć tekst w zdaniu, bo to oczywiste. Zatem bardzo zadziwiające dla wielu, w zasadzie wszystkich, jest fakt, że są jeszcze komisje bokserskie które sankcjonują walki “sportowych dziadków” pokroju McCalla. Czy w boksie powinien kiedyś nastąpić limit wiekowy bez względu na wyniki badań lekarskich? To temat na zupełnie inny dzień. 

McCall pierwszy raz “zawiesił” rękawice na kołku lat temu siedem. I wydawało się, że już koniec, ale jednak nie, ponieważ od 2019 roku zawalczył jeszcze trzy razy co na zawodnika w jego wieku jest dużo. Ostatni pojedynek stoczył w zeszłym roku – remis z Carlosem Reyesem (7-17-3, 5 KO). Jeżeli “Atomowy Byk,” bo tak znany jest Oliver, wejdzie w niedługim czasie ponownie między liny, to zaboksuje już w 79. walce w karierze. Ponadto jest w zasadzie aktywnym bokserem od 40 lat. W głowie się nie mieści. McCall rzekomo jest świadomy powagi sytuacji i twierdzi, że będzie monitorował stan rzeczy z walki na walkę (a jak przegra, to koniec, tak twierdzi). Tylko czas pokaże, czy McCall rzeczywiście zrobi jak deklaruje, bo jak wspomniano, już siedem lat temu przechodził na sportową emeryturę.

“Atomowy Byk” ma rywalizować pod grupą Country Box która wywodzi się z miasta Nashville [USA – przyp. red.]. Menedżer pięściarza – Jimmy Adams – oznajmił że powrót zawodnika planowany jest na 2 czerwca br. Wedle mojej wiedzy miejsce tego meczu bokserskiego nie potwierdzon tego meczu bokserskiego nie potwierdzono. Z takimi planowanymi walkami, z udziałem tak wiekowych zawodników, pozostaje wielka niewiadoma. Całkiem możliwe, że do pojedynku nie dojdzie wcale, ponieważ odwołań w tych sytuacjach nie brakuje. Chyba słusznie.