Jarrell Miller (28-1-2) powrócił do gry w wadze ciężkiej (heavyweight), a gala w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone) przyniosła także wyraźny sygnał z niższych kategorii. Alan Chaves (22-0-0) zaznaczył swoją obecność w USA efektownym nokautem na Miguelu Madueno (32-5-0).
Miller wygrał jednogłośną decyzją z Lenierem Pero (13-1-0) w eliminatorze do tytułu mistrA świata z ramienia organizacji WBA, odnosząc jedno z najważniejszych zwycięstw w ostatnich latach swojej kariery. Sędziowie punktowali walkę 117-111, 117-111 i 115-113 na korzyść Amerykanina. Pojedynek miał wyraźny przebieg taktyczny. Pero próbował pracować na dystansie, jednak z każdą rundą coraz bardziej ustępował pod naporem pięściarza z Brooklynu. Miller, zgodnie ze swoim stylem, opierał walkę na wysokiej aktywności i presji, szczególnie w drugiej połowie pojedynku, gdzie narzucił tempo, którego Kubańczyk nie był w stanie utrzymać.
Nie było nokdaunów, ale końcówka należała zdecydowanie do Millera, który wyglądał na silniejszego fizycznie i lepiej przygotowanego kondycyjnie. To właśnie aktywność i praca w półdystansie przesądziły o jego zwycięstwie. Dla Pero jest to pierwsza porażka w zawodowej karierze. Dotychczas niepokonany Kubańczyk, nie poradził sobie z presją rywala i musi wrócić do budowy pozycji.
Z kolei Miller utrzymał się w wyścigu o największe walki w królewskiej dywizji. Po latach problemów i utraconych szans, ponownie znajduje się w sytuacji, w której może być brany pod uwagę jako rywal dla czołowych nazwisk. W kontekście sportowym jego zwycięstwo nie zmienia układu sił w ścisłej czołówce, ale potwierdza, że zawodnicy o jego stylu, agresywni, fizyczni i narzucający tempo, nadal stanowią niewygodny test dla wielu ciężkich.
Na tej samej gali doszło także do wyraźnego sygnału ze strony młodszego pokolenia. Wspomniany wcześniej Alan Chaves brutalnie znokautował Miguela Madueno w trzeciej rundzie lewym sierpowym, dopisując do swijego recordu dwudzieste drugie zwycięstwo na zawodowstwie, w tym dziewiętnaste przed czasem.
Dla Chavesa był to debiut w Stanach Zjednoczonych i jednocześnie bardzo mocne wejście na nowy rynek. Chaves od początku narzucił ofensywę, a przewaga szybkości i dynamiki była wyraźna. Zatrzymanie przeciwnika nastąpiło szybko i bez większych wątpliwości.
W szerszym ujęciu, gala w Las Vegas pokazała dwa równoległe kierunki w boksie zawodowym. Z jednej strony Miller: zawodnik odbudowujący karierę i próbujący wrócić do dużych walk. Z drugiej Chaves: pięściarz wchodzący na poziom międzynarodowy z potencjałem na szybki awans. Dla wagi ciężkiej wynik walki wieczoru oznacza utrzymanie status quo. Miller pozostaje w grze, ale jego realne szanse na walki z absolutną elitą wciąż będą zależeć od kolejnych występów. Dla Pero to sygnał, że najwyższy poziom i światowa czołówka to nadal dwa różne etapy.
Natomiast w przypadku Chavesa, jego zwycięstwo może być początkiem znacznie szybszego rozwoju kariery, jeśli kolejne walki potwierdzą tę dynamikę i skuteczność. 25-letni Argentyńczyk zdecydowanie ma potencjał, aby namieszać w mocno obsadzonej wadze lekkiej (lightweight).
Autor: Michał Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: boxingzone2020@gmail.com