Optymistyczne wiadomości napływają do nas z Miami (Florida, Stany Zjednoczone), gdzie od kilkunastu lat mieszka ikona kubańskiego boksu – Guillermo Rigondeaux (20-3-0). Chodzi przede wszystkim o stan zdrowia 42-letniego pięściarza, który w marcu ubiegłego, stracił około 80% wzroku po tym, jak podczas przyrządzania posiłku, szybkowar z gorącym jedzeniem eksplodował mu w rękach, w wyniku czego Rigondeaux stracił osiemdziesiąt procent wzroku. Kubański weteran informuje, iż stan jego zdrowia znacznie się poprawił, a on sam zamierza powrócić do ringu w okolicach lutego, na gali Warriors Boxing, w hali Hialeah Park and Casino.

– Nie mogę wyrazić słowami tego, jak bardzo jestem szczęśliwy, że wracam i mogę robić to co uwielbiam, czyli uprawiać boks. To będzie moja druga walka w Miami, oraz pierwsza w Hialeah Park and Casino. Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem już na finałowym etapie mojej kariery, ale mam nadzieję, że ludzie będą mieli ochotę, aby przyjść i mnie zobayczć. Mimo wszystko, jestem częścią historii kubańskiego boksu. – powiedział Rigondeaux dla Thaboxingvoice.

Rigondeaux, jak sam wspomniał w powyższej wypowiedzi, jest bezsprzecznie jednym z najlepszych kubańśkich pięściarzy w historii. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Sydney (2000, Australia), zdobył w wieku dwudziestu lat złoty medal, w limicie kategorii koguciej. Wyczyn ten, powtórzył cztery lata później podczas Olimpiady w Atenach (Grecja). Rigondeaux następnie chciał przejść na zawodowstwo, jednakże w jego przypadku nie było to takie proste, bowiem nie mógł on legalnie opuścić rodzinnej Kuby. Dopiero w 2007 roku, udało mu się przedostać do Miami, a dwa lata później zadebiutował na profesjonalnym ringu. Pierwszy tytuł mistrza świata na zawodowstwie, Kubańczyk wywalczył niespełna trzy lata później, wygrywając przed czasem z niepokonanym wówczas Rico Ramosem (30-6-0), dzięki czemu zdobył tytuł mistrza świata WBA, kategorii super koguciej (super bantamweight).

Pierwszym pięściarzem, który zdołał pokonać kubańskiego pięściarza, był w 2017 roku Vasiliy Lomachenko (17-2-0). Walka zakończyła się w szóstej rundzie przez poddanie, a Rigondeaux zdecydował się na ten pojedynek pójść kategorię wagową wyżej, do dywizji piórkowej (featherweight). Stawką pojedynku był tytuł mistrza świata, organizacji WBO. Następnie, Kubańczyk powrócił do dywizji, w której czuł się najlepiej, czyli do wagi super koguciej, w której niespełna trzy lata temu, wywalczył wakujący tytuł mistrza świata federacji WBA, pokonując przez nokaut Julio Ceję (32-5-1).

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org, Twitter: Mike94Steek