Jeszcze kilka lat temu, Joseph Adorno (18-3-2) uznawany był za wielki talent, a większość obserwujących jego świetnie zapowiadającą się karierę, wróżyło urodzonemu w Union City (New Jersey, Stany Zjednoczone) pięściarzowi mistrzostwo świata, co miało być jedynie kwestią czasu. Rzeczywistość okazała się jednak dla Adorno bardzo brutalna. W minionym roku, Amerykanin stoczył trzy walki, z tego dwie pierwsze przegrał na punkty, kolejno z Elvisem Rodriguezem (15-1-1), aby następnie polec w starciu z przyszłym wówczas pretendentem do tytułu, Edwinem De Los Santosem (16-2-0), przegrywając wszystkie dziesięć rund u dwóch sędziów (trzeci punktował zaledwie jedną rundę na korzyść Adorno).

Amerykanin powrócił do ringu na początku listopada ubiegłego roku, nokautując w piątej rundzie niejakiego Jonathana Pereza (41-39-0). 24-letni pięściarz swoją kolejną walkę stoczy 27 marca, podczas gali w Plant City (Florida, Stany Zjednoczone), a jego rywalem będzie były mistrz świata wagi super piórkowej (super featherweight), Nicholas Walters (28-1-1), który w 2016 roku walczył także o mistrzowski pas wagi lekkiej (lightweight), przegrywając z ówczesnym czempionem, Vasiliy’em Lomachenko (17-3-0). Po pojedynku z Ukraińcem, Walters zakończył karierę, którą wznowił niespełna rok temu, odnosząc do tej pory dwa zwycięstwa z bardzo nisko notowanymi rywalami. Jamajczyk ma obecnie 38 lat.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org