Już za tydzień od dzisiaj w USA, a dokładniej w stolicy stanu Connecticut (w mieście Hartford) Polak Sławomir Bohdziewcz (7-0, 6 KO) zmierzy się z Amerykaninem o latynoskich korzeniach Jose’em Carlosem Riverą (9-4, 5 KO). Zawalczą w Connecticut Convention Center. A główną atrakcją wieczoru będzie starcie Jacoba ”Lefty” Marrero (11-0, 8 KO) z Rowinem Javierem Sanchezem (6-2, 4 KO) o tytuł WBC Fecarbox. Oto co miał do powiedzenia “Slav” na tydzień przed walką która uważana jest dużym sprawdzianem dla niego.

BZ: Sławku, został tydzień do walki w Connecticut Convention Center. Jak samopoczucie ogólnie i czy czujesz pełną satysfakcję z formy?

SB: Czuję się dobrze, camp [obóz przygotowawczy – przyp. red.] był dobry, sparingi myślę że poszły świetnie. Generalnie przygotowanie na plus.

BZ: Wedle mojej wiedzy Twój najbliższy rywal, Jose Carlos Rivera, nie walczył zawodowo już prawie 5 lat; uważasz to za przewagę w Twoją stronę czy niekoniecznie?

SB: Jose jest bardzo doświadczonym zawodnikiem, ma około 15 walk zawodowych w boksie w którym nie walczył dawno ale ma również wiele walk w MMA czy kickboxingu. Walczył w kickboxingu około 3 miesiące temu także można powiedzieć że jest w aktywnej formie. Fakt że poszedł trochę z wagą do góry także ring wszystko zweryfikuje.

BZ: W jakim gymie, czyli sali treningowej, trenujesz na co dzień? Czy ćwiczą tam również może inni zawodowi bokserzy? Jacy?

SB: Na ten moment trenuje w gymie “Heavy Hitting Boxing and Fitness” i na ten moment prócz mnie w tym gymie trenuje tylko zawodowy zawodnik MMA Vinicius De Jesus ale również trenuje w Bridgeport, CT gdzie trenuje też Jacob ”Lefty” Marrero który walczy main evencie [walce wieczoru – przyp. red.] o title [tytuł ] WBC Fecarbox na gali w Hartford. I Antony Nieves który zadebiutował w zeszłym roku.

BZ: W przyszłym miesiącu niemiecki bokser Alem Begić w wieku 39 lat po raz pierwszy zawalczy o mistrzostwo świata. Nasza redakcja również Tobie życzy dobicia się do walki mistrzowskiej w takim wieku a nawet prędzej. Wiadomo, że najpierw krok po kroku, ale gdyby kiedyś się szykowały poważne dyskusje, w jakiej idealnej wadze chciałbyś powalczyć o mistrzostwo świata – w “cruiser” czy w wadze półciężkiej.

SB: Zszedłem już trochę z wagi i widzę że to jest dobry ruch w moim przypadku . Tak jak wspominałem wcześniej, “Light Heavyweight” [półciężka] to jest moja docelowa waga w której będę walczy myślę już w tym roku.

BZ: Jak często odwiedzasz Polskę? Na co dzień mieszkasz oczywiście w Stanach Zjednoczonych, ale czy kiedykolwiek przeszło Ci przez myśl aby do Ojczyzny wrócić i tam zamieszkać, trenować? Czy raczej całą swoją przyszłość wiążesz ściśle z USA?

SB: W ostatnim czasie staram się co roku być w Polsce, tak się składa że tydzień po walce lecę do Polski. Na ten moment nie myślę o powrocie. W Stanach dobrze mi się żyje, już się przyzwyczaiłem, mieszkam tu już 10 lat. Może to się zmieni za jakiś czas.

BZ: Dziękujemy Ci bardzo za rozmowę, do zobaczenia w Hartford! Tylko Zwycięstwo!

SB: Dzięki również i do zobaczenia.

ROZMAWIAŁ: JACEK DOROTA