Niestety zakończona przed chwilą walka pomiędzy Sławomirem Bohdziewiczem a Jose’em Riverą nie poszła pomyślnie dla Polaka. Walka była częścią gali grupy CES o nazwie “Riverside Rumble.” Niejednogłośnie sędziowie wypunktowali na korzyść Rivery. Bohdziewcz niestety dwa razy leżał na deskach na początku pojedynku który trwał zakontraktowane sześć rund. Polak pokazał charakter i twardość – wrócił do gry. Ciosy pochodzącego z Wałbrzycha pięściarza na głowę rywala niezbyt robiły wrażenie na oponencie. Była to dopiero ósma walka zawodowa Sławomira. Rzecz jasna ma szansę się pozbierać. Na to liczą kibicie nie tylko polonijni, których doping był wspaniały jak zwykle, ale ogólnie miejscowi zgromadzeni na trwającej obecnie gali w stolicy stanu Connecticut – Hartford. To doświadczenie na pewno teraz wiele wniesie do boksu Polaka. Tylko przez cenne doświadczenia pięściarze się na dobre rozwijają. Dziś przetestowana została psychika i szczęka Sławomira. Ten egzamin zdał. Teraz przyjdzie pora aby pokazać odrobione lekcje w przyszłych walkach.