Jest szansa że byli rywale z czasów amatorskich – Kubańczyk Andy Cruz i Rosjanin Artur Subchankułow – spotkają się jako zawodowcy w walce o wakujący pas w wadze lekkiej! Cruz (7-1, 4 KO), poległ w widowiskowym pojedynku mistrzowskim przeciwko Raymondowi Muratallowi (25-0, 17 KO) w styczniu br. Ale wrócił do gry w czerwcu stopując zastępcę Abrahama Montoyę (24-8-1, 14 KO) w początkowej fazie pojedynku. Dzięki temu ranga Cruza jest znowu wyższa i teraz szykuje się do walki o tytuł prestiżowej federacji. Tak szybko w boksie mogą się losy odmienić. 

Należy jednak zaznaczyć że Subchankułow (12-0, 6 KO) i jego nawet 34 lata na karku, nie będzie łatwą przeprawą. Ostatni sukces rosyjskiego boksera to zwycięstwo nad reprezentantem innego kraju byłego Bloku Wschodniego – Tadżykistanu – Bakhodurem Usmonovem (12-1-0, 5 KO). Starcie Cruz-Subchankułow zapowiada się solidnie. Zestawia zawodników z byłych i obecnych krajów komunistycznych w których wywierano ogromny nacisk na doświadczenie amatorskie. Rekordy Subchankułowa i Cruza – mimo że w nawiasach mało walk – piechotą nie chodzą. 

Ciekawostką jest fakt, że o Andym Cruzie kiedyś pisano w kontekście drugim możliwym Złotym Medalu na IO co później pomogłoby wykreować jego wizerunek jako pięściarza z szansą na trzecie złoto (patrz Teofilo Stevenson). Zamiast stać przed szansą na trzecie złoto – Cruz stoi przed swoją drugą szansą zostania mistrzem świata wśród zawodowców co mimo prestiżu Igrzysk – wydaje się w przypadku zrealizowania być tą bardziej lukratywną pozycją w której niejeden bokser chciałby się znaleźć. Oby promotorzy i władze dogadali się w kwestiach finansowych ws. organizacji walki Cruz-Subchankułow. Póki co to zarządanie, oficjalnie walki o wakujący pas IBF pomiędzy panami jeszcze nie ogłoszono; miejmy nadzieję, że już za niedługi czas to nastąpi.