Jeden z najwybitniejszych panamskich pięściarzy w historii boksu, zawodowiec którego można wymieniać w jednym zdaniu z rodakiem Roberto Duranem, odszedł od nas na zawsze wczoraj (9 września br.). Zwany “Tigre de Colon,” były mistrz świata miał 83 lata.
Ismael Laguna był nie tylko wirtuozem boksu. Otóż nazwisko jego złotymi zgłoskami zapisało się w historii organizacji WBC gdy jako pierwszy panamski pięściarz sięgnął po pas mistrza świata federacji WBC. Ten niezapomniany wyczyn miał miejsce w połowie lat 60. ub. wieku. To wtedy w swoim rodzimym kraju na stadionie im. Juana Demostenesa Arosemeny Laguna pokonał wybitnego Portorykańczyka Carlosa Ortiza, zdobywając laury w wadze lekkiej. Co ciekawe, starcie Ortiz-Laguna było pierwszą walką bokserską o mistrzostwo świata stoczona na panamskiej ziemi.
Laguna urodził się 28 czerwca 1943 roku w mieście Colon w Panamie; zapisał się w historii słodkiej nauki wspaniałą karierą, trwającą od 1960 do 1971 roku. Dzięki klasycznemu stylowi, wyrafinowanej technice, płynnym ruchom bocznym oraz wyjątkowej elegancji pracy barków, Ismael tworzył chwalebne rozdziały w rywalizacji z elitą złotej ery kategorii lekkiej (do 135 funtów) wśród zawodowców. Brał udział w pamiętnych bojach z takimi ikonami jak Flash’em Elorde’em, Nicolino Locche czy Ken’em Buchananem.
Na samym początku lat 70. Ismael Laguna po raz kolejny udowodnił swoją klasę mistrzowską, siegając po tytuł mistrzowski wagi lekkiej po raz drugi po zwycięskim meczu bokserskim z Mando Ramosem w Los Angeles. Następnie Laguna skutecznie obronił pas WBC przed własną publicznością w walce z Japończykiem Gutsem Ishimatsu. Karierę Laguna zakończył imponującym bilansem, bo z 65 zwycięstwami (w tym 37 przed czasem) przy 9 porażkach i 1 remisie. Przy tym wszystkim pozostawił po sobie świadectwo niezwykłej odporności. A to dlatego, że nigdy nie został znokautowany ani rozcięty podczas walki w ringu.
W tym czasie głębokiego smutku redakcja BoxingZone.org składa serdeczne wyrazy współczucia rodzinie, przyjaciołom oraz całemu narodowi sportowemu Panamy. Spoczywaj w pokoju, Mistrzu. Niech Ci ziemia lekką będzie.