Nie bez powodu nazywany jest przyszłością wagi ciężkiej (heavyweight) – Jared Anderson (14-0-0) w minioną sobotę nie zawiódł swoich kibiców i odnotował czternaste zwycięstwo w zawodowej karierze, w tym czternaste przed czasem. Podczas gali Top Rank w Newark (New Jersey, Stany Zjednoczone), Amerykanin szybko rozprawił się z George’m Ariasem (18-1-0), który w wyniku poniesionych obrażeń, nie wyszedł już do czwartej rundy.

– Ja jestem inny. Jestem najlepszym pięściarzem wagi ciężkiej na świecie. Pierd*li mnie co sobie ktoś tam mówi. Słyszycie? Zrobiłem tak, że wyglądało to na łatwe zadanie, bo on mi pomógł, aby tak to wyglądało. On tak naprawdę nie zadawał ciosów. Trzymałem się dobrze w obronie, a mój prosty był prawidłowy. To była łatwa noc. – mówił po walce Anderson.

Mimo, iż Anderson jeszcze nie zdążył odpocząć po swojej sobotniej walce, wiadomo już, że 1 lipca stoczy swój kolejny pojedynek na gali w rodzinnym Toledo, w stanie Ohio. Rzecz jasna, póki co nie wiadomo z kim zmierzy się Anderson, jednakże będzie to jego pierwsza walka wieczoru w zawodowej karierze.

Photo: Mikey Williams/Top Rank

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org