Podczas piątkowej gali w Nowym Dworze Mazowieckim (woj. mazowieckie), promowanej przez Tomasza Babilońskiego, na karcie głównej zobaczyliśmy m.in powracającego po półrocznej przerwie Macieja Kiwiora (4-1-0), który odniósł kolejne zwycięstwo na zawodowym ringu, pokonując Filipa Szpakowicza (2-1-0) decyzją większości sędziów w zakontraktowanym na sześć rund pojedynku wagi półśredniej (welterweight). Tarnowianin odniósł zasłużone zwycięstwo biorąc pod uwagę przebieg całego pojedynku, a jego atutami były niewątpliwie warunki fizyczne, oraz praca na nogach.

Już w pierwszej rundzie doszło do rozcięcia u Szpakowicza, które zostało spowodowane zderzeniem głowami. Walka była jednak kontynuowana, a Kiwor sukcesywnie realizował swój plan, choć niekoniecznie słuchał poleceń swojego narożnika, wchodząc zbyt często w półdystans. Wystarczyło to jednak do tego, aby pokonać Szpakowicza, trenującego na codzień pod okiem byłego pretendenta do tytułu mistrza świata kategorii ciężkiej (heavyweight), Alberta Sosnowskiego.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org