Niespełna dwa tygodnie temu podczas gali Premier Boxing Champions w Minneapolis (Minnesota, Stany Zjednoczone) doszło do rewanżu pomiędzy Chrisem Colbertem (17-2-0), a Jose Valenzuelą (13-3-0), która zakończyła się zwycięstwem tego drugiego. Przypomnijmy, że obaj pięściarzr spotkali się po raz pierwszy w marcu, kiedy to bardzo kontrowersyjną sędziów triumfował Colbert. W rewanżu, Valenzuela nie pozostawił żadnych wątpliwości, wygrywając przez bardzo ciężki nokaut w szóstej rundzie. 

Walka została zakontraktowana na dziesięć rund w limicie wagi lekkiej (lightweight), a jej stawką był eliminator do tytułu mistrza świata z ramienia organizacji WBA. Gdy po kilku minutach po walce Colbert wziął do ręki mikrofon, zażądał on trzeciego starcia z Valenzuelą, na co urodzony w Meksyku pięściarz stanowczo nie przystał. Były mistrz świata federacji WBC, kategorii piórkowej (featherweight), Gary Allen Russell Jr (31-2-0) również uważa, że taki pomysł kompletnie mija się z celem. 

Jeśli mnie pytacie, Colbert zdecydowanie przegrał pierwszą walkę. Dostał po prostu prezent. W drugiej walce już się sparzył. Nie ma powodu, dla którego Valenzuela miałby walczyć z nim jeszcze raz. Colbert już dostał po dupie. – powiedział Russell w rozmowie z MillCity Boxing. 

22 stycznia minie równe dwa lata od ostatniej walki Russella. Pięściarz z Capitol Heights (Maryland, Stany Zjednoczone) przegrał wówczas jednogłośną decyzją sędziów z Markiem Magsayo (25-2-0) tracąc tytuł mistrza świata w swojej szóstej obronie. Russell od połowy pojedynku walczył z wybitym barkiem, wobec czego jego dyspozycja była daleka od ideału. Póki co nie wiadomo kiedy Amerykanin powróci między liny. 

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org