Blisko dwa miesiące temu, John Ryder (32-6-0) otrzymał szansę walki o niekwestionowane mistrzostwo świata, kategorii super średniej (super middleweight). Anglik przegrał jednogłośną decyzją sędziów z broniącym tytułów Saulem “Canelo” Alvarezem (59-2-2), ponosząc szóstą porażkę w karierze. 34-latek mimo to wierzy, że jego kariera może pójść we właściwym kierunku, jeśli dostanie szansę walki z najlepszymi. Ryder ma na celowniku m.in byłego mistrza świata dywizji średniej (middleweight), Gennadiy’a Golovkina (42-2-1). 

Bardzo bym tego chciał. Udowodniłem, że pójdę wszędzie. Poszedłem i walczyłem z Canelo, którego jestem fanem. a z Golovkinem nie jest inaczej. Jestem jego wielkim fanem, odkąd tylko zostałem zawodowcem. Jestem pewien, że Golovkin ma jeszcze trochę mil na swoim liczniku i choć jest już trochę starszy, siła to ostatnia rzecz którą się traci, więc jestem pewien, że nadal będzie miał olbrzymią siłę ciosu. – mówi Ryder w rozmowie z ProBox. 

Parę tygodni temu, w dywizji super średniej zadebiutował były mistrz wagi super półśredniej (super welterweight), Jaime Munguia (42-0-0), który po pasjonującej i pełnej zwrotów akcji walce, pokonał Sergeiya Derevyanchenko (14-5-0) jednogłośną decyzją sędziów, zdobywając tym samym wakujący pas WBC Silver. Ryder nie ukrywa, że chciałby, aby to właśnie Munguia był jego kolejnym przeciwnikiem. 

To zdecydowanie walka, na którą byłbym otwarty. Chcę tych wielkich walka na światowym poziomie i nie chcę upadać. Myślę, że mija reputacja wzorsła, ale nauczyło mnie to też trochę o sobie. Nigdy wcześniej nie byłem liczony (przed ostatnią walką z Canelo, przyp.red), nigdy wcześniej nie miałem złamanego nosa. W walce z Canelo napotkałem wiele nowych przeszkód, ale zdołałem je pokonać. Po prostu nie mogę się doczekać, aby dostać kolejną szansę. – powiedział Ryder. 

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org