O medialnym konflikcie pomiędzy mistrzem świata WBC kategorii średniej (middleweight) Jermallem Charlo (32-0-0) a byłym czempionem dywizji super średniej (super middleweight), Davidem Benavidezem (24-0-0) wiadomo nie od dzisiaj. 

Zarówno jeden jak i drugi zaczepiają się co jakiś czas na zmianę w mediach społecznościowych, mówiąc o potencjalnej walce. Trener Charlo, Ronnie Shields spotkał się kilka dni temu z ojcem Benavideza podczas kręcenia jednego materiału, gdzie mieli okazję zamienić kilka słów. 

Powiedział, że rozmawiał z Al’em Haymonem (szefem grupy promotorskiej PBC, dla której startują zarówno Charlo jak i Benavidez, przyp.red) i Luisem De Cubasem Jr, a oni powiedzieli mu, że David będzie walczył z Jermellem. Powiedziałem, że zastanawiałem się dlaczego ja nie dostałem żadnego telefonu w tej sprawie. Powiedziałem, że się dowiem i sam zadzwoniłem do Haymona, a on odpowiedział: “nie wiem skąd on to wziął, nie rozmawiałem z nim”. Więc publicznie kłamie. Mówienie ludziom, że rozmawiał z Haymonem o walce z Jermellem to nieprawda. Mówi to publicznie, ale nie mówi tego ludziom dla których ma to znaczenie. – mówi Shields w rozmowie z FightHubTV. 

David Benavidez stracił w sierpniu ubiegłego roku tytuł mistrza świata w dniu ważenia nie mieszcząc się w żądanym limicie na dzień przed pierwszą bezpośrednią obroną pasa. Nie dość, że Charlo startuje kategorię wagową niżej, to Benavidez nie ma w tym momencie żadnego pasa, wobec czego ciężko spodziewać się, aby do walki obu pięściarzy mogło dojść w najbliższej przyszłości. 

Benavidez niczego nie wnosi. Co on ma? Nic nie ma. Był mistrzem świata i stracił pas na wadze. Teraz próbuje odzyskać pas i musi przejść przez Canelo, aby to zrobić. Nasza walka z nim nie ma żadnego znaczenia. – powiedział Shields.