9 października na gali w T-Mobile Arena zlokalizowanej w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone), mistrz świata federacji WBC, kategorii ciężkiej (heavyweight), Tyson Fury (30-0-1) stanie naprzeciw Deontay’a Wildera (42-1-1) w swojej pierwszej obronie mistrzowskiego pasa w karierze. Anglik, który w lutym ubiegłego roku zdetronizował niepokonanego wcześniej króla nokautów, za jakiego uważa się Wildera, zdecydowanie jest stawiany w roli faworyta przed tym pojedynkiem, i jak często wyśmiewa on publicznie swojego rywala, momentami nie szczędzi pod jego adresem pochlebnych opinii.

Deontay Wilder jest dobrym pięściarzem – jednym z najlepszych obecnych czasów. Ma tyle walk, tyle zwycięstw. To, że przegrał ze mną, nie definiuje go jak zawodnika. Próbowałem przekazać to we wcześniejszym wywiadzie. Przegrywanie walk nie definiuje nas jako wojowników. Chodzi o to jak wracamy, jak przez to przechodzimy i wracamy do tego wszystkiego co było. Muhammad Ali miał pięć przegranych, podobnie jak Mike Tyson (Tyson przegrał sześć razy, przyp.red). Wielu świetnych pięściarzy przegrywało walki, ale to nie to definiuje ich kariery. Jest kilku zawodników, którzy są niepokonani, ale oni nie walczą z nikim. To nie jest tak dobre, bo nie są tak zapamiętywani. – mówi Fury dla Quensberry Promotions.

Stosunki obu pięściarzy z medialnego punktu widzenia wyglądają jednak nie najlepiej. Wilder po ubiegłorocznej porażce kilkukrotnie odgrażał się Fury’emu, kierując w jego stronę często bardzo nieodpowiednie słowa, na które “Gypsy King” ripostował absolutną pogardą oraz ironią. Trzecia walka pomiędzy dwoma zawodnikami zapowiada się bardzo interesującego, i choć faworytem tego pojedynku jest Fury, nic nie wskazuje na to, aby Deontay Wilder, trenujący obecnie pod skrzydłami swojego nowego trenera, Malika Scotta dał za wygraną. “Gypsy King” wierzy jednak w swoje umiejętności, nie biorąc nawet pod uwagę porażki z “Bronze Bomberem”.

Wilder znów przegra. Przewidziałem to i już to powiedziałem. Nie ma mowy, aby Wilder mógł mnie pokonać. Nie ma takiej opcji. NIe mógł mnie pokonać po tylu latach, gdy byłem poza ringiem, po całym tym odchudzaniu i tak dalej, choć nadal uważam, że to najniebezpieczniejszy gość, nawet wliczając mnie. Deontay Wilder to najniebezpieczniejszy pięściarz na tej planecie. – powiedział Fury.

Wydaje się, że Anglik próbuje tymi słowami wzbudzić nieco bardziej zainteresowanie nadchodzącą walką, a przy swojej wygranej na pewno wspomni, że pokonał najniebezpieczniejszego pięściarza na świecie dwukrotnie. Oprócz pojedynku Fury’ergo z Wilderem, na gali w Las Vegas zobaczymy bardzo dobrze zapowiadające się walki, które z pewnością dostarczą wielu emocji kibiców zgromadzonym zarówno w T-Mobile Arena, jak i przed telewizorami. Przed walką wieczoru zobaczymy Adama Kownackiego (20-1-0), który zmierzy się w bezpośrednim rewanżu z Robertem Heleniusem (30-3-0). Przypomnijmy, że po ubiegłorocznej niespodziewanej porażce, Polak jest bardzo mocno zdeterminowany, aby powrócić do miejsca, w którym był wcześniej, a jego zwycięstwo nad dwumetrowym Finem z pewnością mu w tym pomoże, na co niewątpliwie czekają polscy kibice. Organizatorem gali będzie grupa promotorska Top Rank, przy pomocy Premier Boxing Champions, a transmisję z tego wydarzenia przeprowadzi bezpośrednio telewizja ESPN oraz FOX w systemie Pay-Per-View. Polska telewizja z pewnością także pokaże to wydarzenie, o czym będziemy informować już niebawem.