Zacznę od superlatyw. Pochodzący z Namibii Harry „The Terminator” Simon pokonał słynnego Winky’a Wrighta zdobywając pas WBO w wadze lekkośredniej. Co ciekawe, w tą niedzielę Wright dołączy do nieśmiertelnego grona pięściarzy w Międzynarodowej Bokserskiej Galerii Sławy. Wracając do tematu, nieznany szerzej Namibijczyk prezentował bardzo agresywny styl który sprawiał, że był jednym z tych wojowników, którzy stwarzali duże ryzyko z niewielką nagrodą w walkach z gwiazdami boksu. Jak wielu wojownikom z Afryki, nie udało mu się dostać pojedynki z czołowymi pięściarzami co hamawało jego próbę wypromowania się na zawodowych ringach. Bokser o przydomku „The Terminator” zdołał zaliczyć kilku imponujących zwycięstw z solidnymi rywalami, głównie walcząc w Anglii, by w końcu zdobyć swoją mistrzowską szansę w walce z wyżej wspomnianym przyszłym członkiem Galerii Sław – Winkym Wrightem.

Podobnie jak inna gwiazda boksu z Afryki – Nigeryjczyk Ike Ibeabuchi – Simon wydawał się być osobą zaniepokojoną co kosztowało mu szansę zrobienia wielkiej kariery w boksie. Otóż 5 sierpnia 2005 roku Afrykanin został skazany na dwa lata więzienia za spowodowanie wypadku samochodowego, w którym sam ucierpiał, a jeszcze trzy inne osoby zginęły, w tym dziecko. Po przeprowadzonych badaniach ustalono, że szybkość prowadzonego przez Simona samochodu była przyczyną wypadku.

Ringowy rekord Simona pozostał dosłownie perfekcyjny: 30 zwycięśtw bez porażki przy 22 KO.