Zaliczany do szerokiej światowej czołówki kategorii lekkiej (lightweight), Jamaine Ortiz (16-1-1), zanotował pod koniec października pierwszą porażkę w zawodowej karierze, przegrywając jednogłośną decyzją sędziów z Vasiliy’em Lomachenko (17-2-0) na gali w Madison Square Garden w Nowym Jorku (New York, Stany Zjednoczone). Amerykanin pozostawił jednak po sobie bardzo dobre wrażenie i nie unika kolejnych wyzwań. Na celowniku Ortiza znajduje się bowiem były mistrz świata dywizji piórkowej (featherweight), oraz super piórkowej (super featherweight), Shakur Stevenson (19-0-0), który już za parę miesięcy ma zadebiutować w kategorii lekkiej.

– Uważam, że Shakur jest świetnym pięściarzem. Myślę, że jeśli jest ktoś, kto może go pokonać, to będę to ja. Jeśli z nim nie wygram, to myślę, że będzie dominował przez jakiś czas. Styl tworzy walkę. Podobnie jak sposób myślenia i mentalność. Mam wiele różnych stylów. – powiedział Ortiz dla boxingscene.

Październikowa porażka z pewnością nie przeszkodzi Ortizowi w dalszym kontynowaniu kariery. Pięściarz sam dobrowolnie przystał na walkę z Lomachenko, w której mimo przegranej, pokazał się bardzo dobrze. W potencjalnej walce przeciwko Stevensonowi, po raz kolejny nie będzie on faworytem, jednakże niewątpliwie nie można stawiać go na straconej pozycji. Stevenson w swojej ostatniej walce wygrał jednogłośne na punkty z Robsonem Conceicao (18-2-0), tracąc dwa tytuły mistrza świata (WBC, WBO) dywizji super piórkowej dzień przed pojedynkiem, gdy nie zmieścił się w limicie wagowym. Następnie pięściarz z Newark (New Jersey, Stany Zjednoczone) zapowiedział, że przenosi się do wagi lekkiej.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org, Twitter: Mike94Steek