Przed chwilą zakończyła się gala grupy CES o nazwie “Championship Jackpot.” Walka która najbardziej interesowała polonijnych kibiców to ta pomiędzy Sławomirem Bohdziewiczem (8-1, 7 KO) a Russ’em Kimberem (3-5-1, 5 KO). Polak powrócił zdecydowanie. Zdemolował rywala nokautując go przed czasem już w drugiej rundzie. Pomogły mu mocne ciosy m.in. na korpus. W narożniku Bohdziewicza stał m.in. Adam Kownacki który na pewno pomógł wskazówkami i wiedzą. Pochodzący z Wałbrzycha bokser efektownie wrócił po pierwszej porażce w karierze w kwietniu. Możliwe że występ ten był najlepszy ringowy popis Bohdziewicza w karierze. 

W walce wieczoru bardzo zdolny, były mistrz świata Demetrius “Boo Boo” Andrade (33-1, 9 KO) wrócił do ringu po rodzinnych tragediach. Stracił matkę, a w osobnej sprawie fatalnej jego brat został sparaliżowany po postrzale z pistoletu. Andrade wystąpił po blisko trzyletniej przerwie po porażce z rąk Davida Benavideza. Totalnie zdemolował swojego brazylijskiego rywala stopując go. Mowa o Douglasie Ataide (20-6-1, 11 KO). Po walce promotor Demetriusa Jimmy Burchfied Senior zadeklarował że Andrade gotów jest na kolejna wezwania.