Niewiele ponad tydzień temu, podczas gali w Newark (New Jersey, Stany Zjednoczone), Damian Knyba (11-0-0) zadebiutował w barwach grupy Top Rank, nokautując w ostatniej, ósmej rundzie Curtisa Harpera (14-9-0). Kilka dni po walce, 27-latek udał się do Londynu (Anglia), aby wspierać osobiście swojego kolegę z sali treningowej, Zhilei Zhanga (25-1-1). Przypomnijmy, iż po jednostronnej walce, Chińczyk zdeklasował Joe Joyce’a (15-1-0), sprawiając tym samym ogromną niespodziankę. 

Zhang zaskoczył wszystkich. Sam nie spodziewałem się, że aż tak dobrze zaboksuje. To była wręcz egzekucja na Joyce’ie. Z drugiej strony, Joyce był jakoś wyjątkowo wolny, pokazał dużo braków w obronie. Ta walka też pokazała, że Joyce nie ma głowy z tytanu. Myślę też, że ta walka pokazała, iż mimo medialnych wypowiedzi Fury’ego, Joyce nie ma do niego podjazdu, tak samo jak do Usyka czy Wildera. Jest po prostu zbyt wolny i ma za dużo braków w obronie. – podsumował Knyba. 

Mimo iż Polak dopiero co stoczył swoją walkę, na salę treningową powrócił w niedzielę, kilka godzin po tym jak wylądował w Stanach. Knyba nie marnuje czasu i prężnie przygotowuje się do czerwcowej walki na gali w Madison Square Garden. 

Co do moich przygotowań, to swój pierwszy trening zrobiłem już w poniedziałek, dwa dni po walce. Później złapałem jakiegoś wirusa i musiałem zrobić sobie kilka dni wolnego. Teraz czuję się już lepiej. W niedzielę wróciłem do Stanów i będę już normalnie trenował. – przekazał Knyba. 

photo: Mikey Williams/Top Rank

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org